piątek, 25 stycznia 2013

                                                                             'Nos w sos'


 Dlaczego ludzie nie potrafią żyć własnym życiem ? Dziś na konto mojej przyjaciółki na facebook'u się ktoś włamał i naprawdę nie roztrząsałabym : DLACZEGO gdyby było dla mnie jasne co mógł na tym zyskać; nie mam pojęcia. Ani się nijak nie wzbogacił, ani nie zobaczył pewnie jakoś więcej - nie mam pojęcia. Ale chodzi mi o coś innego : Jak bardzo ludzie musza się nudzić, brakiem własnego życia, skoro muszą  żyć cudzym ? Kurde. Co to ma być ?  Czy to nie w pewnym stopniu przestępstwo ? Dobra, pomyślmy raczej o aspekcie moralnościowym : Jak może się czuć taka osoba  ? Ta, która robi coś takiego. 'E, wejdę sobie na jej konto, pousuwam znajomych, co mi szkodzi ? Będzie fajnie !'. Nie mam pojęcia. Coś w stylu adrenaliny ? Zostawiam to jak większość spraw, które po prostu ciężko mi jest pojąć.

poniedziałek, 21 stycznia 2013


Nie mów nic,po prostu zrób.



Zaszyje się na strychu
Ale wcześniej Ci powiem :
Już tęsknię za Tobą, ale co ja mogę ?
Zostałam sama, tak bez powodu
Nie ma Cię przy mnie,
Nie ma nikogo,
ale to Ty byłaś moją podporą
Odeszłaś - ja runęłam.
Nigdy cię nie zostawiłam,
I nigdy bym tego nie zrobiła.
Zadecydowałaś.
Szanuje to.
Nigdy więcej nie przyjdziesz wyciągając pomocną dłoń.
Nigdy więcej nie podejdę i nie spytam co u Ciebie.

To już koniec, ten przeklęty.
Tego się już spodziewałam.
Nie zwalaj tylko winy na mnie,
to cholerna wyliczanka.
Szukałaś powodu już od dawna.
Nigdy bym Cię nie skrzywidziła
i Ty dobrze o tym wiesz.
To koniec.

czwartek, 17 stycznia 2013

                                                                                              Odejść

Wezmę pluszaka,zostawie komórkę
Pójdę do Ciebie, do Piły, na minutke.
Później znów się wyniose i zgubię gdzieś w lesie
Niczego więcej nie chce, niż być jak najdalej stąd.
Po prostu odejść jak najdalej stąd.
Tak długo planuje- chcę sama udźwignąć całe to zło.
Wyciągne pieniądze
Wydam je wszystkie
I umrę z głodu pieldoląc system.
Wole tak niż pamiętać te wszystkie okropieństwa
Lepiej będzie jak odrazu pójdę na cmentarz.
Chce leżeć gdzieś daleko, jak najdalej stąd.
Tak długo chcę uciec - wkońcu odważę się
Będę przy tobie i nikt nie skrzywdzi mnie.
Potrzebuje bezpieczeństwa,czułości i braku okrucieństwa.
Przybliż się, przytul mnie i wszystko będzie dobrze.

piątek, 11 stycznia 2013

                                                                   Win or die - 
                                                 it's your choice.



Życie jest szare i ponure. Wspomnienia ranią tak samo jak tęsknota. "Ból uszlechetnia" mówią; chyba nie chce jednak być ze szlachty. Ból to ból. Nieważnie jaki.
Dziś poszłam do przodu. Chyba pozbyłam się pewnego.. ciężaru. Zaczełam czuć, że ktoś mnie docenia, że komuś podoba się to co robię. Zawsze byłam otwarta, szczera...chętna do konwersacji; ale nigdy nie potrafiłam się zwierzać - chętnie słuchałam, pomagałam radą lecz nigdy o nią nie prosiłam. Ani o wysłuchanie. To znaczy, że jestem samowystarczalna czy po prostu głupia ? Co za różnica ? Nigdy nie powinniśmy zapominać o niczym. Nawet, czymś co rani; raz zostaliśmy zranieni w taki czy inny sposób, po co to powtarzać ?
Moje największe błędy ? Nie potrafię zapomnieć, zbyt się przywiązuje i cholernie tęsknie.  Nie potrafię zapominać o swoich błędach; przywiązuje się do osób, którym na mnie nie zależy; tęsknie za tymi, którzy ogromnie mnie skrzywdzili. Taka jestem. To mnie tworzy. Poznałam pewną część siebie - idźmy z tym dalej, jak najdalej.

piątek, 4 stycznia 2013

                                                                      We can fly
                    but we must try.


Realizm czy optymizm ? A może pesymizm ? Boże. Pesymizm odpada chyba ; chodź w sumie, będąc pesymistą nigdy się nie zawiedziesz - na nikim, na niczym... Nikt nie może Cię zawieść. No ale kurczę, przez resztę czasu zawsze jesteś smutny, ponury. Patrzysz na świat i myślisz 'Ci ludzie są źli. To auto na pewno chce mnie przejechać.Ta kamienica pewnie się zawali. To jabłko będzie zgniłe' - może trochę przesadzam, ale tak to sobie wyobrażam. Sama gdy jest coś, czym się martwię, też zawsze widzę najczarniejszy scenariusz, ale żeby tak cały czas ?
Świetnie byłoby być optymistą. Zawsze liczyć na łut i być przekonanym, że naprawdę może być dobrze. Dewiza optymistów ? Może : 'Wszystko jest dobrze, wszystko będzie dobrze' ? Nie wiem. Oni chyba uważają, że człowiek, jeśli chce to potrafi; patrzą na życie przez przysłowiowe 'różowe okulary'. To musi być miłe móc szczerze wierzyć w ludzkość - w jej szczerą dobroć, skryte piękno. Ludzie nieprzejmujący się niczym. To chyba własnie oni żyją chwilą. Hedoniści w większości też pewnie są optymistami.'Możemy zrobić wszystko jeśli tylko chcemy.'
Usłyszałam to kiedyś z ust pewnego mądrego człowieka. Podziwiam go. Chciałabym móc tak żyć, bez zmartwień i trosk. Nie wiem, czy do końca to prawda, ale miło to sobie wyobrażać w ten sposób - miło myśleć, że istnieją ludzie naprawdę szczęśliwi.
Realiści. Wydaje mi się, że właśnie do nich należę. Myślą na teraz, myślą na przyszłość. Czasem smutni, czasem szczęśliwi. Nie wiem, czy odnosi się to do realizmu, raczej nie, ale bardzo nie lubię ludzi wybuchowych; niepotrafiący opanowywać gniewu; opanowywać emocji. Zaczynają oni wtedy krzyczeć na osobę, która ich zdenerwowała, używają nie mających nic do rzeczy argumentów i zazwyczaj pogrążają się. Na koniec wszystkiego się wypierają. Czy fajnie jest być realistą ? Optymiści mają chyba jednak lepiej, chodź oni nie wymyślają 'planu b' na sytuacje, które jednak nie skończą się dobrze. Rozstądy realista wiedzący, że coś się może źle skończyć, przygotowuje się na takie okoliczności, by jak najmniej odnieść 'ból' - niezależnie jaki.

 Na tym dziś skończę.  

niedziela, 30 grudnia 2012

                                             Niezdecydowani rani.

Wezmę ketonal
Popiję winem
Mam tego dosyć
Wstrzyknę sobie w żyłę
Nigdy nie kminiłam co będzie dalej
Miałam nadzieje, że to jak z karatem -pobędzie i przestanie.
Tak już dawno zapomniałam, a Ty się znów pojawiasz
Mówiąc że będzie dobrze,mówiąc że już się poprawiasz
Nie potrafisz zrozumień mojego bólu, a ja Twojej akcji
Wciąż bronisz się mówiąc każdy powinien mieć drugą szanse
A ja nawet nie wiem, co zrobię wieczorem
Zapale skręta czy wbiję już nóż w skronie. 
Nie każ mi się określać
To byłoby złudne zadanie.
Nie potrafię zapomnieć, tego co zrobiłeś
Wciąż mam w głowie tylko jedno
-to jak mnie skrzywdziłeś.

sobota, 29 grudnia 2012


 "Jestem sobą, tak długo jak wiem kim chce być "

To już było, wiem; ale ten temat mnie prześladuje. Mogę powiedzieć w takim wypadku, że wolę oregano od bazylii lub, że nie umiem pstrykać z palców ? Mogę powiedzieć, że nienawidzę spać sama i nie mieć się do kogo przytulić ? Mam wspomnieć, że ważne dla mnie osoby są tak daleko ? Czy o oto chodzi osobą, które pytają mnie 'kim jestem'   lub 'jaka jestem' ? Skąd mam to wiedzieć ? Zależy w stosunku do kogo; tak myślę. 
"Bo ja chcę nareszcie zacząć żyć 
Pełną piersią, z całych sił 
Chcę być wolny i znać szczęścia smak 
Co dzień każda chwila zmienia mnie 
A świat za mną w tyle jest "