Win or die -
it's your choice.
Życie jest szare i ponure. Wspomnienia ranią tak samo jak tęsknota. "Ból uszlechetnia" mówią; chyba nie chce jednak być ze szlachty. Ból to ból. Nieważnie jaki.
Dziś poszłam do przodu. Chyba pozbyłam się pewnego.. ciężaru. Zaczełam czuć, że ktoś mnie docenia, że komuś podoba się to co robię. Zawsze byłam otwarta, szczera...chętna do konwersacji; ale nigdy nie potrafiłam się zwierzać - chętnie słuchałam, pomagałam radą lecz nigdy o nią nie prosiłam. Ani o wysłuchanie. To znaczy, że jestem samowystarczalna czy po prostu głupia ? Co za różnica ? Nigdy nie powinniśmy zapominać o niczym. Nawet, czymś co rani; raz zostaliśmy zranieni w taki czy inny sposób, po co to powtarzać ?
Moje największe błędy ? Nie potrafię zapomnieć, zbyt się przywiązuje i cholernie tęsknie. Nie potrafię zapominać o swoich błędach; przywiązuje się do osób, którym na mnie nie zależy; tęsknie za tymi, którzy ogromnie mnie skrzywdzili. Taka jestem. To mnie tworzy. Poznałam pewną część siebie - idźmy z tym dalej, jak najdalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz