Chciała wysłać mu pustego sms'a
lub kropkę, by chodź raz przez sekundę mogła być
znów tą główną myślą
Wspomnienia. Czy tylko ja tak mam, że te najlepsze bolą bardziej, od tych smutnych ? Jeśli tak, to ja jako jedyna myślę logicznie. Te straszne rzeczy, które już przeminęły nie kłopoczą mojej głowy; cieszę się, że już ich nie ma, ale nie myślę o nich. Z tymi pięknymi jest gorzej, ciągle zastanawiam się czy to się jeszcze powtórzy, czy może już minęło i nigdy nie zdarzy się nic nawet podobnego ? Jak napisała kiedyś Wisława Szymborska : "Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy". Coś w tym jest.
Ostatnio znów zaczęłam się zastanawiać czy to ja za bardzo się przywiązałam i za dużo wyobrażałam, a może to jednak on zawinił dlatego, że się nie odzywał. Bliżej mi jednak do myśli, że to moja wina. Taką mam tendencję. Wyolbrzymiam. Zawsze to robię. Chodź teraz wiem, że to koniec i nic nie będzie nie potrafię przestać myśleć, nie umiem zapomnieć o tym, co było. Chciałabym napisać, ale to chyba już za dużo. Zielona kropka przy jego nazwisku mnie prześladuje. Czytam to co napisałam po raz drugi i brzmi jak myśli zauroczonej dwunastolatki. To nie tak, to uczucie jest tak wyraźne, a zarazem nieczytelne, że nie mogę go ubrać w słowa. Powinnam już zapomnieć. Powinnam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz